Od listy mediatorów do świadomego wyboru. Startuje UGODOWO.PL

Od listy mediatorów do świadomego wyboru. Startuje UGODOWO.PL

Osoba, która po raz pierwszy słyszy: „proszę rozważyć mediację”, zwykle nie zadaje pytania, którego oczekuje od niej system. Nie pyta, gdzie znajduje się lista mediatorów. Pyta: kto dobrze poprowadzi moją sprawę? To nie jest to samo pytanie.

Od kilku lat obserwuję mediację z dwóch perspektyw. Z jednej strony jako rozwiązanie prawne – ze swoją procedurą, zasadami, protokołem, ugodą i relacją z postępowaniem sądowym. Z drugiej jako bardzo praktyczną pracę z ludźmi, którzy najczęściej przychodzą do mediatora nie dlatego, że interesują ich alternatywne metody rozwiązywania sporów, lecz dlatego, że mają konkretny problem.

 

Ktoś nie może porozumieć się z byłym małżonkiem w sprawie dzieci. Wspólnicy przestali sobie ufać. Kontrahent nie zapłacił faktury. Wykonawca i inwestor inaczej oceniają zakres robót. Rodzeństwo od miesięcy nie potrafi uzgodnić, co zrobić ze wspólną nieruchomością. W takim momencie określenie „mediator” okazuje się dopiero początkiem poszukiwań.

Lista mówi, kto jest mediatorem. Nie mówi jeszcze, którego mediatora wybrać

Dzisiaj osoba poszukująca stałego mediatora może trafić na stronę właściwego sądu okręgowego i otworzyć prowadzoną przez prezesa sądu listę. I dobrze, że może. Problem w tym, że sposób prezentowania tych informacji został zaprojektowany przede wszystkim z perspektywy administracyjnej, a nie z perspektywy osoby znajdującej się właśnie w konflikcie.

 

Wystarczy spojrzeć na praktykę. Sąd Okręgowy w Warszawie publikuje listę stałych mediatorów w pliku XLSX, Sąd Okręgowy w Katowicach udostępnia ją jako plik DOC, w Poznaniu lista dostępna jest w DOCX. Nie chodzi jednak o to, żeby krytykować sądy za format dokumentu. Wykonują one określone prawem zadanie. Format jest tylko dobrym symbolem znacznie większego problemu: urzędowy wykaz nie powstał jako narzędzie świadomego wyboru profesjonalisty.

 

Można z niego dowiedzieć się, że dana osoba znajduje się na liście, poznać jej dane kontaktowe czy deklarowane obszary specjalizacji. Czasami informacji jest więcej, czasami mniej. Nadal jednak niewiele mówi to człowiekowi, który chce wiedzieć, czy właśnie tej osobie powinien powierzyć swój konflikt. A jest to decyzja bardziej osobista, niż może się wydawać.

 

Mediatorowi strony opowiadają przecież o zadłużeniu firmy, kryzysie małżeństwa, relacjach z dziećmi, sporze między wspólnikami, pieniądzach, błędach, wzajemnych pretensjach. Czasem o sprawach, o których nie chcą rozmawiać nawet z najbliższymi. Później ten sam mediator ma pomóc uporządkować problem, zidentyfikować rzeczywiste interesy i doprowadzić rozmowę do rozwiązania, które będzie nie tylko możliwe do zapisania na papierze, ale przede wszystkim wykonalne w rzeczywistości. Nazwisko w tabeli jest do tego bardzo skromnym punktem wyjścia.

Mediatorzy nie są wymienni

To zdanie może wydawać się oczywiste, ale w praktyce system długo zachowywał się tak, jakby było inaczej. Tymczasem inaczej prowadzi się wielowątkowy konflikt rodzinny, inaczej spór między przedsiębiorcami, jeszcze inaczej mediację pracowniczą czy dotyczącą nieruchomości. Nawet dwie sprawy formalnie należące do tej samej kategorii mogą wymagać zupełnie innych umiejętności.

 

W sprawie rodzinnej nie wystarczy ustalić, że dziecko będzie przebywało u jednego z rodziców „co drugi weekend”. Życie szybko zada kolejne pytania: co w czasie choroby? Co ze świętami, wakacjami, zajęciami dodatkowymi, zmianowym czasem pracy rodziców? Jak przekazywać sobie informacje? Co stanie się, kiedy ustalony harmonogram trzeba będzie wyjątkowo zmienić? W sporze gospodarczym inne znaczenie mogą mieć terminy zapłaty, sposób rozliczenia wykonanych prac, odpowiedzialność za opóźnienie, zabezpieczenie wykonania porozumienia albo to, czy zawarta ugoda rzeczywiście zamknie wszystkie sporne kwestie.

 

Dobry mediator nie musi być największym ekspertem merytorycznym w każdej dziedzinie, w której prowadzi mediację. Powinien jednak rozumieć charakter sporu, wiedzieć, jakie pytania trzeba zadać, rozpoznawać moment, w którym strony potrzebują dodatkowej wiedzy prawnej lub specjalistycznej, i potrafić zamienić ogólne „dogadaliśmy się” w konkretne ustalenia.

 

Co ciekawe, sam ustawodawca już dziś dostrzega znaczenie odpowiedniego dopasowania. Kodeks postępowania cywilnego stanowi, że jeżeli strony same nie wybrały mediatora, sąd powinien wyznaczyć osobę mającą odpowiednią wiedzę i umiejętności w zakresie prowadzenia mediacji w sprawach danego rodzaju. W mediacji umownej strony mogą natomiast same określić osobę mediatora albo sposób jego wyboru. To ważne. Wybór mediatora nie jest technicznym etapem poprzedzającym mediację. Jest już częścią procesu.

Nadchodzi Krajowy Rejestr Mediatorów. To potrzebna zmiana, ale rejestr pozostanie rejestrem

Również państwo dostrzegło słabości obecnego, rozproszonego systemu. Trwają prace nad ustawą o mediatorach sądowych, instytucjach szkolących w zakresie mediacji i Krajowym Rejestrze Mediatorów. Rządowy projekt, oznaczony drukiem sejmowym nr 3008, przeszedł 18 września 2026 roku pierwsze czytanie i został skierowany do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Zakłada między innymi utworzenie jednolitego elektronicznego rejestru oraz ujednolicenie zasad szkolenia i kwalifikowania mediatorów.

 

Sam system KRM jest już testowany w ramach pilotażu prowadzonego przez Ministerstwo Sprawiedliwości, zaplanowanego do 31 grudnia 2026 roku. Ministerstwo wskazuje wprost, że jednym z celów projektu jest uporządkowanie rozproszonego dziś rynku mediatorów, poprawa komunikacji z sądami oraz ułatwienie wyszukiwania mediatorów o określonej specjalizacji.

 

Uważam, że uporządkowanie tego obszaru jest potrzebne. Jeden krajowy system zamiast wielu niezależnych list może ułatwić weryfikację statusu mediatora. Jednolite standardy mogą służyć profesjonalizacji zawodu. Elektroniczna komunikacja z sądami może usprawnić obsługę mediacji sądowych. Nie oczekujmy jednak od rejestru, że rozwiąże problem, do którego nie został stworzony. Rejestr odpowiada przede wszystkim na pytanie: kto spełnia określone wymagania i posiada określony status. Osoba znajdująca się w sporze zadaje inne pytanie: kogo chcę zaprosić do swojej sprawy? Publiczny rejestr z natury rzeczy musi być ustandaryzowany. Musi operować kategoriami, polami, statusami i formalnymi danymi. To nie jego wada. To jego funkcja. Ale właśnie dlatego obok rejestru potrzebne jest coś jeszcze.

 

Poglądowe wyniki wyszukiwania w Krajowym Rejestrze Mediatorów.

Człowiek chce najpierw poznać człowieka

W europejskich standardach mediacji kwestia kompetencji mediatora również nie kończy się na samym formalnym uprawnieniu. Europejski kodeks postępowania dla mediatorów wskazuje między innymi na znaczenie odpowiedniego przygotowania, aktualizowania wiedzy i praktyki oraz posiadania kompetencji właściwych dla konkretnej sprawy. Mediator powinien również być gotowy przedstawić stronom informacje dotyczące swojego doświadczenia i przygotowania. To podejście jest mi szczególnie bliskie. Jeżeli powierzamy komuś prowadzenie konfliktu, powinniśmy móc wcześniej dowiedzieć się o nim czegoś więcej niż tego, że znajduje się pod pozycją 127 w określonym wykazie.

 

Czy prowadzi głównie sprawy rodzinne, czy gospodarcze? Czy zna realia prowadzenia przedsiębiorstwa? Czy zajmuje się konfliktami dotyczącymi nieruchomości? Czy pracuje online? Gdzie przyjmuje? Jak opisuje własny sposób pracy? Jakie ma doświadczenie? W jakich językach może prowadzić spotkanie? Czy w ogóle czujemy, że jest to osoba, z którą chcielibyśmy usiąść do rozmowy?

 

Nie na wszystkie te pytania istnieje jedna „prawidłowa” odpowiedź.

 

I właśnie o to chodzi.

 

Świadomy wybór nie polega na stworzeniu rankingu, w którym mediator z pozycji pierwszej jest obiektywnie lepszy od mediatora z pozycji dwudziestej. Polega na dostarczeniu człowiekowi wystarczającej ilości informacji, żeby sam mógł zdecydować, kto odpowiada jego sprawie i jego potrzebom.

Z tej potrzeby powstało UGODOWO.PL

UGODOWO.PL nie powstało dlatego, że w Polsce potrzebujemy jeszcze jednej listy mediatorów. List mamy wystarczająco dużo. Brakowało mi natomiast miejsca, w którym mediator może przestać być wyłącznie imieniem i nazwiskiem w pliku, a osoba szukająca pomocy może przejść od przypadkowego znalezienia kontaktu do świadomego wyboru.

 

Dlatego na UGODOWO.PL można szukać mediatorów między innymi według lokalizacji i specjalizacji, a następnie wejść w profil konkretnej osoby, poznać jej doświadczenie, zakres prowadzonych spraw i sposób przedstawiania własnej praktyki. Serwis ma również umożliwiać bezpośrednie przejście od poszukiwania do kontaktu z wybranym mediatorem.

 

Nie chcemy zastępować oficjalnego rejestru. Nie powinniśmy też udawać, że prywatny portal pełni funkcję organu państwa. To dwa różne narzędzia. Krajowy Rejestr Mediatorów ma w przyszłości porządkować status i dane osób wykonujących zawód. UGODOWO.PL ma pomagać człowiekowi wykonać następny krok: spośród dostępnych mediatorów znaleźć osobę odpowiednią dla swojej sprawy. Ta różnica jest dla mnie fundamentalna.

Widoczność mediatora nie jest czymś, czego powinniśmy się wstydzić

W środowisku mediacyjnym istnieje jeszcze jeden temat, o którym warto mówić wprost.

 

Widoczność.

 

Mediacja jest działalnością opartą na zaufaniu, profesjonalizmie i etyce. Słusznie źle reagujemy na krzykliwą reklamę, obietnice „stuprocentowej skuteczności” czy przedstawianie mediatora jako osoby, która zagwarantuje określony rezultat. Ale pomiędzy nachalną reklamą a całkowitą niewidocznością istnieje ogromna przestrzeń. Europejski kodeks postępowania dla mediatorów wprost dopuszcza promowanie praktyki mediacyjnej, o ile odbywa się to profesjonalnie, zgodnie z prawdą i z poszanowaniem godności zawodu. Nie widzę więc nic niewłaściwego w tym, że mediator chce rzetelnie powiedzieć: tym się zajmuję, w takich sprawach mam doświadczenie, tutaj pracuję, w taki sposób można się ze mną skontaktować. Przeciwnie. Uważam, że transparentność służy stronom.

 

Znam wielu mediatorów, którzy mają wiedzę, doświadczenie i bardzo dobre przygotowanie do prowadzenia konkretnych rodzajów spraw, a w internecie praktycznie nie istnieją. Jeżeli nie zostaną wskazani przez sąd albo poleceni pocztą pantoflową, osoba poszukująca mediacji zwyczajnie do nich nie dotrze. Internet już dawno stał się pierwszym miejscem, w którym szukamy lekarza, prawnika, księgowego czy rzeczoznawcy. Trudno oczekiwać, że akurat mediatora ludzie będą szukać wyłącznie w pliku zamieszczonym w Biuletynie Informacji Publicznej.

Mediację trzeba też tłumaczyć

Sam wybór mediatora jest tylko częścią problemu. Dla osób pracujących w tym środowisku słowa takie jak dobrowolność, poufność, bezstronność czy zatwierdzenie ugody przez sąd są oczywiste. Dla człowieka, który właśnie dostał postanowienie o skierowaniu sprawy do mediacji, często nie są oczywiste wcale. Czy muszę się zgodzić? Czy druga strona będzie siedziała ze mną w jednym pokoju? Czy mediator może zdecydować, kto ma rację? Czy muszę mieć adwokata? Co stanie się z ugodą? Ile to potrwa? Ile będzie kosztowało?

 

Jeżeli chcemy poważnie mówić o popularyzacji mediacji, nie wystarczy stworzyć większej liczby mediatorów. Trzeba również stworzyć bardziej świadomych uczestników mediacji. Dlatego ważną częścią UGODOWO.PL ma być Centrum Wiedzy – miejsce, w którym o mediacji będziemy mówić normalnym językiem, ale bez upraszczania jej do kilku marketingowych sloganów.

 

Mediacja nie zawsze kończy spór. Nie w każdej sprawie będzie właściwym rozwiązaniem. Nie każdy konflikt da się zakończyć ugodą i nie każda ugoda będzie kompromisem dokładnie po połowie. Ale strony powinny wiedzieć, że taka możliwość istnieje, rozumieć jej konsekwencje i mieć dostęp do ludzi, którzy potrafią profesjonalnie przeprowadzić je przez ten proces.

Startujemy. I traktuję ten moment jako początek

UGODOWO.PL właśnie startuje.

 

Nie chcę przy tym pisać, że od dzisiaj rozwiązujemy wszystkie problemy polskiej mediacji. Nie rozwiązujemy. Portal będzie się rozwijał, pojawią się kolejni mediatorzy, kolejne treści i kolejne funkcjonalności. Część rozwiązań będziemy zapewne zmieniać wraz z doświadczeniami użytkowników i uwagami samego środowiska. Chciałbym jednak, żebyśmy konsekwentnie trzymali się jednej zasady: mediator nie może być sprowadzony do nazwiska na liście, a człowiek poszukujący mediacji powinien mieć możliwość rzeczywistego wyboru.

 

Bo w pewnym sensie właśnie na tym polega sama mediacja. Na oddaniu decyzji ludziom, których ta decyzja dotyczy. Jeżeli jako mediatorzy przekonujemy strony, że zamiast oddawać swój konflikt do rozstrzygnięcia komuś innemu warto spróbować samodzielnie wypracować rozwiązanie, powinniśmy być konsekwentni również krok wcześniej. Pozwólmy im świadomie wybrać osobę, która pomoże im w tej rozmowie.

 

Temu właśnie ma służyć UGODOWO.PL.

 

Robert Rozpończyk
CEO UGODOWO.PL
mediator sądowy